Darłowo pożegnało Czesława Woźniaka
Hejnał Darłowa zabrzmiał nad rynkiem inaczej niż zwykle. Gdy kondukt żałobny z trumną Czesława Woźniaka zatrzymał się na środku Rynku, z okna Sali Konferencyjnej darłowskiego ratusza, na której odbywały się Sesje Rady Miejskiej odegrano na trąbce – Hejnał. W miejscu, z którym przez ponad dwie dekady związana była samorządowa działalność Czesława Woźniaka, ten gest stał się jednym z najbardziej wymownych momentów jego ostatniej drogi.
Darłowo pożegnało wieloletniego radnego, wiceprzewodniczącego, a od 2018 roku przewodniczącego Rady Miejskiej. Człowieka związanego z miastem także jako żołnierz, pilot śmigłowców i społecznik.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęła msza święta, której przewodniczył ksiądz biskup Edward Dajczak. Przy ołtarzu stanęli wraz z nim liczni duchowni, zarówno obecnie posługujący w darłowskich parafiach, jak i księża, którzy pracowali tutaj w poprzednich latach oraz duchowni zaprzyjaźnieni ze zmarłym i jego rodziną.
W homilii ks. Krzysztof Sendecki, dyrektor Domu Hospicyjno Opiekuńczego im. bp. Czesława Domina w Darłowie, przypomniał mniej oficjalną część działalności Czesława Woźniaka. Mówił o jego zaangażowaniu w pomoc potrzebującym, organizowaniu kwest i działalności Fundacji Charytatywnej „Morze Miłości”, w której Woźniak był skarbnikiem.
Fundacja od lat związana jest między innymi z darłowskim hospicjum. Jej działalność obejmuje pomoc osobom chorym, potrzebującym i ich rodzinom. Czesław Woźniak uczestniczył w zbiórkach, kwestach i przedsięwzięciach charytatywnych organizowanych w mieście.
Do nazwy fundacji odniósł się również bp Edward Dajczak. Mówiąc o działalności Czesława Woźniaka, zwrócił uwagę na miłość przekładaną na konkretne działanie i pomoc drugiemu człowiekowi. „Morze Miłości” przestało w tej części uroczystości być jedynie nazwą fundacji. Stało się określeniem jednej z tych przestrzeni życia zmarłego, które pozostawały poza salą sesyjną i oficjalnymi obowiązkami.
Msza miała ceremoniał wojskowy. Czesławowi Woźniakowi towarzyszyła kompania honorowa Garnizonu Darłowo oraz poczty sztandarowe. Wojskowa oprawa miała szczególne znaczenie w przypadku człowieka, który zanim na dobre związał się z darłowskim samorządem, przez lata służył jako pilot śmigłowców w miejscowej jednostce wojskowej.
Po nabożeństwie kondukt żałobny ruszył ulicą Kościelną w stronę rynku.
Tam nastąpiło symboliczne pożegnanie Czesława Woźniaka z miejscem jego wieloletniej pracy samorządowej. Kondukt z trumną zatrzymał się na środku rynku, przed ratuszem. To właśnie w tym budynku, na sali konferencyjnej, przez lata odbywały się sesje Rady Miejskiej, którym przewodniczył.
Z okna Sali konferencyjnej właśnie Adam Poprawski ze Sławieńskiej Orkiestry Dętej odegrał hejnał Darłowa. Nie wybrzmiał on jednak do końca. Urwał się w trakcie, pozostawiając rynek w ciszy.
Było to pożegnanie człowieka, który zasiadał w Radzie Miejskiej w Darłowie od 2002 roku. Najpierw jako radny, później wiceprzewodniczący, a przez ostatnie lata jako przewodniczący. Ponad dwadzieścia lat jego życia przypadło więc na pracę w darłowskim samorządzie.
Dalsza część uroczystości odbyła się na Cmentarzu Komunalnym w Darłowie. Obok rodziny, bliskich i mieszkańców uczestniczyły w niej delegacje oraz przedstawiciele władz samorządowych, powiatowych, wojewódzkich i państwowych. Obecny był między innymi poseł do PE Bartosz Arłukowicz, czy wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Jakub Kowalik. Darłowski samorząd reprezentowali burmistrz Arkadiusz Klimowicz, jego zastępca Krzysztof Walków, radni i pracownicy miejskich instytucji.
Podczas ceremonii Czesław Woźniak został pośmiertnie uhonorowany Złotą Odznaką Honorową Gryfa Zachodniopomorskiego. Formułę nadania odznaczenia w imieniu Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego odczytał Krzysztof Walków.
W historii darłowskiego samorządu to odznaczenie ma jeszcze jeden szczególny kontekst. Pośmiertnie Złotym Gryfem Zachodniopomorskim uhonorowana została również Elżbieta Karlińska, wieloletnia zastępczyni burmistrza Darłowa, sekretarz miasta i radna Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego, zmarła w 2019 roku.
Nad grobem Czesława Woźniaka przemówił burmistrz Arkadiusz Klimowicz. Przypomniał jego wieloletnią pracę dla miasta i samorządu, ale nie ograniczył pożegnania do funkcji, kadencji i oficjalnych zasług. Mówił także o człowieku, którego przez lata spotykali mieszkańcy Darłowa. O jego uśmiechu, życzliwości, gotowości do pracy i umiejętności przecierania szlaków tam, gdzie wcześniej trzeba było zaczynać od początku.
W ostatnich chwilach ceremonii ponownie powrócił wojskowy rozdział jego życiorysu. Po salwie honorowej nad cmentarzem pojawił się śmigłowiec z darłowskiej bazy lotnictwa Marynarki Wojennej. Piloci przelecieli nad miejscem pochówku człowieka, który przed laty sam zasiadał za sterami wojskowych śmigłowców.
